Dzieci w Au

Moderator: Moderatorzy

Dzieci w Au

Postprzez POLLA » 13 mar 2008, o 00:18

Wiekszosc z nas ma dzieci. Czytalam, ze im wiecej zarabiaja rodzice tym mniej pomocy ze strony panstwa australijskiego. Czyli co? Bardziej oplaca mi sie siedziec na zasilku niz pracowac? Glupie to jakies, Przedszkola $250 tyg, to full kasy i osesek nie dopilnowany jak nalezy. No moze i dopilnowany, ale nie ma to jak wlasna mamusia. A im mniejsze dziecko tym wieksze koszta. Dziwne to jakies, zwazywszy, ze australia to kraj opiekunczy i chce aby jak najwiecej dzieci sie rodzilo. Wiec jak to jest naprawde?
Opowiedz sie w temacie, bo sama bede wkrotce zainteresowana.
POLLA
Junior Mate
 
Posty: 61
Dołączył(a): 11 mar 2008, o 11:44
Lokalizacja: Melbourne

Re: Dzieci w Au

Postprzez Utracjusz » 13 mar 2008, o 05:44

Po pierwsze nie bardzo rozumiem, do czego pijesz w tym temacie... Takie ogólne refleksje na temat dzieci w Australii bez jakiegoś konkretnego wątku, tak? :wink:

POLLA napisał(a):Czytalam, ze im wiecej zarabiaja rodzice tym mniej pomocy ze strony panstwa australijskiego.

:szok:
To chyba oczywiste, że biedni(ejsi) dostają większą pomoc od państwa, a bogatsi (poprzez podatki) się na tę pomoc "składają"...

POLLA napisał(a):Czyli co? Bardziej oplaca mi sie siedziec na zasilku niz pracowac? Glupie to jakies

To nie tak... Nie znam stawek zasiłku w Australii, ale radziłbym przeczytać to, co napisałem powyżej. :mrgreen:
Pozdrawiam.
Jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie, nim dołączę do rodaków stąpających po australijskiej ziemi...
Avatar użytkownika
Utracjusz
Moderator
 
Posty: 288
Dołączył(a): 12 lis 2006, o 23:52
Lokalizacja: Z chęci emigracji. ;-D

Postprzez Wiki » 13 mar 2008, o 06:32

Ja wprawdzie jeszcze nie przecwiczylam tego na wlasnej skorze, ale czesto wlasnie tak sie oplaca - byc z dziecmi (i finansowo i dla dzieciakow), przy trojce malych dzieci (szkola nieco taniej wychodzi) to jakies 3tys na samo przedszkole... no i traci sie przewaznie rozne doplaty i znizki, wiec trzeba sporo zarobic, by sie oplacilo.
Avatar użytkownika
Wiki
Mexican
 
Posty: 406
Dołączył(a): 12 sty 2006, o 09:58
Lokalizacja: Mel/Mt Waverley

Postprzez POLLA » 13 mar 2008, o 06:34

Tak, Utracjuszu, ogolna refleksja bez zadnego konkretnego watku. Wiesz, zwyczajnie zagaic chcialam. :wink:
Polubilam Was po prostu :lol:
POLLA
Junior Mate
 
Posty: 61
Dołączył(a): 11 mar 2008, o 11:44
Lokalizacja: Melbourne

Re: Dzieci w Au

Postprzez spocit » 13 mar 2008, o 08:23

POLLA napisał(a):Wiekszosc z nas ma dzieci. Czytalam, ze im wiecej zarabiaja rodzice tym mniej pomocy ze strony panstwa australijskiego. Czyli co? Bardziej oplaca mi sie siedziec na zasilku niz pracowac? Glupie to jakies, Przedszkola $250 tyg, to full kasy i osesek nie dopilnowany jak nalezy. No moze i dopilnowany, ale nie ma to jak wlasna mamusia. A im mniejsze dziecko tym wieksze koszta. Wiec jak to jest naprawde?
Opowiedz sie w temacie, bo sama bede wkrotce zainteresowana.


Wiele wątków tutaj można poruszyć, dość filozoficznych czasami.
Ta kwota $250 jest już raczej nieaktualna. Ostatnio najtansze przedszkole udało nam się znaleźć za $290 na tydzień. To jest rynek tak mocno regulowany, że na jakiekolwiek obniżki nie masz co liczyć.
Zasiłki tutaj działają na zasadzie tzw. "ujemnego podatku dochodowego" i mają niestety wszystkie jego wady, z czego główną jest silna demotywacja do robienia czegokolwiek.
Dziwne to jakies, zwazywszy, ze australia to kraj opiekunczy i chce aby jak najwiecej dzieci sie rodzilo.

Ależ właśnie na tym polega "opiekuńczość" krajów, metoda wzorem z Janosika i Robin Hooda. Zabrać bogatym (podatnikom pracującym), dać biednym (czyli głównie sobie).
Poza tym ja twierdzę, że zasiłki mają niewielki wpływ na liczbę dzieci. Gdyby ludzie się kierowali tylko rachunkiem ekonomicznym to wcale nie mieliby dzieci. Z tymi mamami to jest różnie, niektóre koniecznie chcą szybko iść do pracy, ale dla dzieci na pewno jest lepiej, gdy są z mamą w domu niż w przedszkolu. Przynajmniej tak do 3 lat.
Takie dofinansowanie przedszkoli jak ma miejsce np. w Polsce to jest niestety pochodna ideologii socjalistycznej, gdzie mama miała pracować (najlepiej na traktorze), a wychowaniem dziecka miało zająć się państwo, coby rodzice nie przekazali mu za dużo wywrotowych treści. Uważam, że w Australii jest normalniej, przynajmniej widzisz jaka jest prawdziwa wartość pracy włożonej w wychowanie dziecka.
Przemek
Avatar użytkownika
spocit
Mexican
 
Posty: 1313
Dołączył(a): 31 sie 2006, o 14:10
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez POLLA » 13 mar 2008, o 09:18

:lol: No z tym traktorem to przesadziles spocit :lol:
Wiesz, czytalam gdzies, ze najmniej dodatkow na przedszkola dostaja obydwoje pracujacych rodzicow (cus mi sie z forma nie zgadza, ale trudno) a najwiecej bezrobotni. Tylko po co takim dodatki na przedszkola skoro obydwoje sa w domu?
"Toz to istna kolomyja" - powiedzial Pawlak do Kargula czapke naciagnawszy na posiwiale skronie.
POLLA
Junior Mate
 
Posty: 61
Dołączył(a): 11 mar 2008, o 11:44
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez spocit » 13 mar 2008, o 09:28

POLLA napisał(a)::lol: No z tym traktorem to przesadziles spocit :lol:


Ty się śmiejesz, a oni to robili poważnie.
Ja tylko chcę powiedzieć, że praca z dziećmi w domu jest 100 razy ważniejsza niż siedzenie w jakimś biurze i nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej.



Znaczy wiem, że już sobie to dałyście wmówić, ale co się nagadam to moje :grin:
Przemek
Avatar użytkownika
spocit
Mexican
 
Posty: 1313
Dołączył(a): 31 sie 2006, o 14:10
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez evee1 » 13 mar 2008, o 09:59

Stawki dofinansowania przedszkola zaleza od dochodu calej rodziny, wiec odpowiedz na to czy sie matce oplaca wracac do pracy nie jest prosta. Dofinansowanie maleje wraz ze wzrostem dochodow na rodzine i wygasa na jakims pulapie. Poza tym zalezy ile kobieta zarabia, bo jezeli ma isc do pracy i do tego jeszcze dokladac, to faktycznie chyba leiej zostac z dziecmi w domu. Ale taka sytuacja ma chyba miejsce jedynie wtedy, kiedy kobieta zarabia bardzo malo.
Moim zdaniem decyzja kobiety o powrocie pracy zalezy (a raczej powinna zalezec) tez od tego, czy kobieta chce i moze pozwolic sobie na dluga przerwe w zyciu zawodowym, czy nie. I dlatego ja wrocilam do pracy dosc szybko.
Wiec nie tylko o finanse chodzi i dodatki do oplaty za przedszkole oczywiscie pomagaja, ale nie sa chyba decydujacym elementem.
Zreszta zamiast iluzorycznych w moim przypadku doplat do przedszkola wolalabym platny urlop macierzynski :-).

> Czytalam, ze im wiecej zarabiaja rodzice tym mniej pomocy ze strony panstwa australijskiego
To akurat uwazam za sluszne, bo niby dlaczego panstwo mialoby wspomagac dodatkowo rodziny dobrze zarabiajace.
Ale nie zawsze tak jest. Na przyklad rzad (nie pamietam czy to tylko w Wiktorii, czy federalnie) daje rodzinom jednorazowy zastrzyk $300 w momencie rozpoczecia szkoly podstawowej i sredniej - na mudurek, ksiazki itd. Moje starsze dziecko w zeszlym roku rozpoczelo szkole srednia. Na starcie wydalismy prawie $1000 na mundurek i ksiazki. Dla rodzin w niezbyt dorej sytuacji finansowej to ogromny wydatek - co prawda dostaja od panstwa $300, ale z wlasnej kieszeni musza dolozyc jeszcze $700. W tym przypadku nie mozna akurat artykulu drozszego zastapic artykulem tanszym.
Avatar użytkownika
evee1
Moderator
 
Posty: 889
Dołączył(a): 27 lut 2007, o 14:17
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez POLLA » 13 mar 2008, o 14:02

No, ale sama Chyba przyznasz, ze $70 dziennie za przedszkole to chyba lekka przesada. Wydaje mi sie,ze to duzy wydatek nawet dla tych niezle zarabiajacych. A jesli ma sie 2 czy 3 dzieci w wieku przedszkolnym? Matka wtedy zostaje w domu, bo jej sie nie oplaca pracowac. Czyli jak gdyby zmuszaja do niepracowania. I korzysci z tego jeszcze mniej. Bo:
1. Podatki nie wplywaja do panstwowej kiesy
2. Musza jeszcze dokladac na dzieci (nie wiem jak to sie tam zowie - chodzi mi o ten dodatek placony co dwa tyg.). A im mniejszy dochod w rodzinie (bo matka zmuszona jest zostac w domu) tym dodatki wieksze.
No nie wiem czy to dobrze zostalo pomyslane.
POLLA
Junior Mate
 
Posty: 61
Dołączył(a): 11 mar 2008, o 11:44
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez MaRyNa » 13 mar 2008, o 15:06

System generalnie jest zly, uprzywilejowuje bezrobotne, wielodzietne rodziny... czyli darmozjadow, ktorzy wychowaja kolejnych darmozjadow. A ja za to wszystko place (utrzymuje cudze dzieci) i tym samym nie stac mnie na kolejne moje dzieci.
System powinien wspierac rodziny, ktore pracuja i ktore wychowaja porzadnych obywateli ... ale coz, to jest chyba tylko moje zdanie, bo narod wybral partie pracy.
MaRyNa
Senior Mate
 
Posty: 194
Dołączył(a): 22 lut 2006, o 19:32
Lokalizacja: z miasta

Postprzez evee1 » 13 mar 2008, o 16:08

POLLA napisał(a):No, ale sama Chyba przyznasz, ze $70 dziennie za przedszkole to chyba lekka przesada.

Oczywiscie, ze im mniej sie placi, tym lepiej :-). Ale jaka kwota nie bylaby przesada? $30 dolarow za dzien? $50?
I to wcale nie jest tak ze przedszkola licza sobie nie wiadomo ile i wlasciciele oplywaja w luksusy. Moze Wiki rzuci troche swiatla na sprawe finansowania przedszkoli, bo pewnie wie na ten temat wiecej niz ja.
Ja sie zgadzam, ze najlepiej byloby wszystko za darmo, ale to byloby takie za darmo na niby. Ktos te przedszkola musi finansowac i albo robia to bezposrednio Ci, ktorzy z nich korzystaja, albo posrednio robia to wszyscy, jezeli utrzymywane sa z podatkow. To moze podniesc podatki i wiecej lozyc na przedszkola. E nie, tak tez niedobrze, bo podatki beda wieksze :mad: .
A jak to jest w ogole z bezrobotnynmi i przedszkolami? Czy dzieci bezrobotnych moga w pelnym wymiarze korzystac z przedszkoli? Lata temu w przedszkolu moich dzieci pierwszenstwo mialy dzieci rodzin, w ktorych rodzice pracowali, a ze kolejka chetnych byla dluga, to bezrobotni szanse unmieszczenia dziecka w przedszkolu mieli male.
Ewa
Avatar użytkownika
evee1
Moderator
 
Posty: 889
Dołączył(a): 27 lut 2007, o 14:17
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez POLLA » 13 mar 2008, o 18:45

evee1 napisał(a):Lata temu w przedszkolu moich dzieci pierwszenstwo mialy dzieci rodzin, w ktorych rodzice pracowali, a ze kolejka chetnych byla dluga, to bezrobotni szanse unmieszczenia dziecka w przedszkolu mieli male.

Niby to wszystko racja. Jak widac rozwiazania dobrego, tak aby wszyscy byli zadowoleni nie ma. Tylko zapytam raz jeszcze-po co bezrobotnym przedszkole? Siedza w domu, wiec ich dzieci maja opieke. Za darmo i na koszt rowniez podatnikow (bo dodatki). No i zasilki (bo znow my ich utzrymujemy ze swoich podatkow). Wiec skoro z moich podatkow maja byc utrzymywani bezrobotni, to nawet gdzybym dzieci nie miala, to wolalabym placic na te przedszkola, niz na tych, jak to okreslila MaRyNa "darmozjadow".
POLLA
Junior Mate
 
Posty: 61
Dołączył(a): 11 mar 2008, o 11:44
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez mellow » 13 mar 2008, o 19:07

Czytam i nie wierze.
Zapraszam nazekajacych na jakis czas spowrotem do polski i znow bedziecie zachwyceni australia i udogodnieniami...
Przypomnijcie sobie jak jest TU! i nie grzeszcie....
================================
Pozdrawiam
MELLOW (Bartek)
mellow
 
Posty: 24
Dołączył(a): 24 paź 2007, o 07:02
Lokalizacja: jeszcze Katowice

Postprzez Darius » 13 mar 2008, o 21:25

tak w sumie porownujac to w polsce zarabia sie srednio 1200zl (srednio !! ) a zza przedszkole placi sie jakies 400-2000zl a srednio 600 wiec polowe zarobkow, i nie ma doplat do dzieci, teraz porownujac to do zarobkow w oz to nie wiem czy macie tak co narzekac.
Jedna cecha polakow wyroznia - narzekanie na wszystko i wszedzie gdzie i jak dobrze by nie mieli to zawsze bedzie zle, ehh...
Once I thought I was wrong but I was mistaken.
Avatar użytkownika
Darius
Mexican
 
Posty: 711
Dołączył(a): 16 kwi 2007, o 02:29
Lokalizacja: Krakow/Melbourne

Postprzez POLLA » 14 mar 2008, o 02:58

Darius napisał(a):tak w sumie porownujac to w polsce zarabia sie srednio 1200zl (srednio !! ) a zza przedszkole placi sie jakies 400-2000zl a srednio 600 wiec polowe zarobkow, i nie ma doplat do dzieci, teraz porownujac to do zarobkow w oz to nie wiem czy macie tak co narzekac.

Kilka lat temu placilam za przedszkole w Pl jakies 200 zl. Czyzby az tak ceny sie zmienily?
Po drugie to wydatek w Au na przdszkole to tez polowa srednich zarobkow. No fakt, sa dodatki.
I odnosnie tego co napisala magda - majac takie poparcie ze strony panstwa co druga matka (raczej mam na mysli australijki) nie pracuje bo nie musi, bo ma wszystko na tacy. Tylko z drugiej strony.....no wlasciwie, to chyba dobrze, ze panstwo rozklada taki ochronny parasol nad samotnymi matkami. W koncu nigdy nie wiadomo jak sie w zyciu ulozy i czy same nie bedziemy kiedykolwiek w takiej sytuacji. A wtedy nie musimy sie raczej zamartwiac czy nie wyladujemy pod mostem.
POLLA
Junior Mate
 
Posty: 61
Dołączył(a): 11 mar 2008, o 11:44
Lokalizacja: Melbourne

Następna strona

Powrót do Życie w Melbourne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron