Forum Melbourne.pl Strona Główna Forum Melbourne.pl
Forum dyskusyjne Polaków w Melbourne, Australia

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyprawa Marcina Gienieczko
Autor Wiadomość
info-mel

Dołączył: 26 Lut 2006
Skąd: Melbourne
Wysłany: 26-07-2010, 14:51   Wyprawa Marcina Gienieczko

Być może nasi czytelnicy śledzą w sieci samotną wyprawę Marcina Gienieczko rowerem z Darwin przez Pustynię Gibsona, Uluru w stronę Adelaidy rowerem i dalej w kierunku Melbourne. Marcin ma zamiar pokonać specjalnym kajakiem trase słynnych regat Sydney-Hobart. Informacje na jego stronie internetowej www.gienieczko.pl i www.zewpolnocy.com

Marcin ma zamiar przybyć do Melbourne około 6 sierpnia. Chciałby tu się zatrzymać żeby zobaczyć Cieśninę Bassa. Szuka kontaktu z doświadczonymi żeglarzami oraz chciałby zatrzymać się na kilka dni u któregoś z rodaków.

Jeśli ktoś chciałby pomóc Marcinowi w kontynuowaniu wyprawy proszony jest o kontakt e-mail: perdido@poczta.wp.pl
 
 
burykot 

Dołączyła: 31 Lip 2010
Skąd: Polska
Wysłany: 31-07-2010, 00:32   prosimy uważać na Marcina Gienieczko

Szanowni Państwo,
w Polsce pan Marcin Gienieczko ma bardzo złą opinię. Środowisko podróżników twierdzi, że jest to oszust, wiele spraw związanych ze swoimi podróżami zmyśla.

Niektóre opinie można znaleźć tu:
http://marcingienieczko-antyklamstwo.blogspot.com/
m.in. wypowiada się tu Polonia Kanadyjska, której pan Gienieczko kilkakrotnie nie mówił prawdy o swojej wyprawie, która odbyła się na terenie Kanady.

Z poważaniem,
Kilkoro polskich podróżników
 
 
niki 

Dołączyła: 29 Cze 2008
Skąd: z Południa
Wysłany: 31-07-2010, 21:35   Re: prosimy uważać na Marcina Gienieczko

burykot napisał/a:
Szanowni Państwo,
w Polsce pan Marcin Gienieczko ma bardzo złą opinię. Środowisko podróżników twierdzi, że jest to oszust, wiele spraw związanych ze swoimi podróżami zmyśla.

Niektóre opinie można znaleźć tu:
http://marcingienieczko-antyklamstwo.blogspot.com/
m.in. wypowiada się tu Polonia Kanadyjska, której pan Gienieczko kilkakrotnie nie mówił prawdy o swojej wyprawie, która odbyła się na terenie Kanady.

Z poważaniem,
Kilkoro polskich podróżników


Szkoda...
 
 
spocit 


Dołączył: 31 Sie 2006
Skąd: Melbourne
Wysłany: 01-08-2010, 00:01   Re: prosimy uważać na Marcina Gienieczko

O rany, tak sobie pomyślałem, że to w sumie ten internet i istnienie szacownej firmy Google to broń jakby obosieczna. I fajnie.
_________________
Przemo
http://livedownunder.info/blog
 
 
 
Pando_ 


Dołączył: 05 Paź 2007
Skąd: Kings Cross
Wysłany: 01-08-2010, 14:50   

Znalezione na

http://www.trojmiasto.pl/...strona=2#opinie

O większego trudno zucha,
Niż Gienieczko Burczymucha,
Ja nikogo się nie boję,
Choćby grizzli... to dostoję,
Ja Syberię przebieżyłem,
Ze dwie rzeki przekroczyłem,
I choć przeszłem je mostami,
Ale z mokrymi butami,
Przepłynąłem rzekę McKenzie,
Chomeini SAM mnie więził,
Raz spłynąłem też Yukonem,
Polskim Jackiem ja Londonem,
Byłem nawet w Himalajach,
Nie ma mowy tu o jajach,
Everestu nie zdobyłem,
Lecz Kanadyjczykom,
To umożliwiłem,
Za to drogi liczne,
Nawet wspinaczkowe,
Prowadziłem w Rumunii,
Także całkiem nowe,
Z Hemingwaya zachęty,
Łowiłem ja merlina,
Na byle przynęty,
Ja wśród podróżników,
Jestem bardzo znany,
W sumie jestem najlepszy,
A jak poważany,
Komu zechcę to dam radę,
Zaraz na ocean jadę,
I nie będę ja Gienieczko,
Jak nie przepłynę go łódeczką,
I tak zuch nasz w internecie,
Tym podobne bajki plecie,
Raz sponsora bajerował,
Myślał, że to głupia krowa,
A tym czasem ta osoba,
Się na rzeczy nieco znała,
I wnet go zdemaskowała,
Tak skończyły się pieniążki,
Pozostały tylko książki,
Bo gdy wyobraźnia chora,
Zawsze wyjdzie szydło z wora

Kizior
 
 
nadajemytv

Dołączył: 02 Sie 2010
Skąd: Irlandia
Wysłany: 02-08-2010, 23:54   Gienia to ściema...

Witamy wszystkich forumowiczów :) właczamy sie do dyskusji o naszym ulubieńcu! Marcin Gienia Gienieczko Benny Hill Polskiego outdooru bo o nim jest tutaj mowa :) doczekal sie 3 sporych stronek na najwiekszych swiatowych społecznosciówkach :

http://www.facebook.com/gienia.tosciema

http://www.youtube.com/user/gienieczkotosciema

http://marcingienieczko-antyklamstwo.blogspot.com/

W przeciwieństwie do oficjalnych materiałów Gieni na tych stronach można wszystko komentować...Zapraszamy do lektury a potem oczywiscie do dyskusju. bedziemy odwiedzać wasze forum :) pzdr z zielonej wyspy dla wszystkich białoczerwonych kangurów
nadajemytv
 
 
Joni 

Dołączył: 04 Sie 2010
Skąd: polska
Wysłany: 07-08-2010, 01:51   

Szkoda, że Panowie nie macie tyle odwagi, żeby się przedstawić. Łatwo kogoś szkalować jeśli myśli się, że jest się anonimowym...jesteście trojką zdesperowanych i pełnych frustracji niespełnionych pseudo-podrózników i dajecie upust swym chorym emocjom...Tylko pożałować...zawiść, że komuś się udaje nie daje Wam spokoju...Marcin-powodzenia!
 
 
nadajemytv

Dołączył: 02 Sie 2010
Skąd: Irlandia
Wysłany: 07-08-2010, 03:05   Australijska sciema Gieni

Gienia chłopie jaka zawiść! troska troska o polska scenę podróżniczą:) O to żeby nie pojawiali się na niej tego typu ściemniacze jak ty brachu.nic wiecej.Wymyśl sobie coś co potrafisz zrobić. Wytłumacz wszystkim dookoła jak to jest ze mając 330 tys złotych nie przewidziałeś ze spinex ci poprzebija opony. Jak to jest ze twój śmieszny wózeczek testujesz w warunkach kompletnie nie przypominających Gibsona po czym jesteś totalne zdziwiony ze wózeczek się rozwalił. Jak to jest ze informujesz o 120 km dziennie na rowerze a potem wypisujesz ze zrobiłeś już 4 tys !!! !!!! ( jechałeś podobno 21 dni! ) Jak to jest ze jednego dnia płaczesz ze musisz zmienić plany i nici z Gibsona a później twierdzisz ze ją złojiłes. A propos pseudo podróżników Gienia...Brachu ty masz tylko wyróżnienie... i to za ściemę bez dokumentacji!!! ONI mają KOLOSA z PEŁNĄ DOKUMENTACJA!!! może nieprawda co????? heheheheh Więc trochę szacunku dla zdobywców kolego... bo KOLOSA to ty brachu już nigdy nie dostaniesz...
Mam nadzieje ze odniesiesz sie do tych konkretów. Masz w koncu teraz czas, Gibson za tobą...
Jeden z wielu :)
 
 
Pando_ 


Dołączył: 05 Paź 2007
Skąd: Kings Cross
Wysłany: 07-08-2010, 09:41   

http://www.youtube.com/user/gienieczkotosciema

Super - niezle sie ubawilem

Zwlaszcza gdzie nasz "bohater" wspomina ze zainspirowala go ksiazka w ktorej bohater przejechal Cadillac'iem obie Ameryki Poludniowe (1:36) i ze o Sydney do Hobart bedzie sie uczyl od ludzi ktorzy plywaja z Sydney do Nowej Zelandii.(3:52)

Od 6:54 tez jest ciekawe :)

Ze Gienieczko to sciemniacz to widac golym okiem. Szokuje jednak naiwnosc jego sponsorow ktorzy uzywajac takiego goscia niszcza swoja marke. Mercedes i Philips jawi sie jako marka sciemniaczy i pozerow. Ale to nie wina Gienieczki ktory robi to co umie (czyli sciemnia i na tym zarabia) tylko pajacow od marketingu kompanii sponsorujacych go.
 
 
niezłomny

Dołączył: 09 Sie 2010
Skąd: UK
Wysłany: 09-08-2010, 23:13   Komentarz dnia:

Marcin Gienieczko po raz kolejny nie realizuje planu:
miał zamiar przejechać na rowerze do Sydney,
przejechał jednak tylko do Adelaide (co jest o wiele krótszą drogą) - plan można zobaczyć na mapce na jego stronie.

z Adelaide do Melbourne musiał dostać się na stopa,
ponieważ między tymi miastami jest ponad 700 km,
na jego stronie jest wpis z 1 sierpnia: "Obecnie jestem u bardzo przyjaznych Polaków, (...) Odpoczywam kilka dni",
a potem wpis z 6 sierpnia: "Od dwóch dni jestem w Melbourne"
tak więc nie ma szans, żeby przejechał to na rowerze.
 
 
niezłomny

Dołączył: 09 Sie 2010
Skąd: UK
Wysłany: 10-08-2010, 03:56   Szczegółowa analiza. Trasy Gieni...

Gienieczko - gdzie właściwie pojechałeś na rowerze??

Słuchajcie, przyjrzałem się opisom Gienieczki i porównałem z Google Maps.
Zajęło mi to trochę czasu, starałem się zrobić dokładną analizę.

Przede wszystkim to te opisy są tak mętne i oszczędne, że trzeba się nagłowić, gdzie Gienieczko w zasadzie był.

Pomijając fakt, że Gienieczko nie zrealizował planu (patrz komentarz opwyżej) mam dwa zasadnicze wnioski:
1) nie wiadomo, gdzie właściwie Gienieczko zaczął swoją trasę
2) gdziekolwiek by nie zaczął to nie zrobił 4300 km a dwa razy mniej.

a oto analiza:

Gienieczko napisał
13 lipca: "Po dwóch dniach spędzonych w Warburton wyruszyłem w dalszą drogę rowerową w kierunku Uluru" - to nie oznacza, że wyruszył z Warburton, chociaż właśnie to sugeruje. Pisze jednak tego samego dnia, że ma "230 km do Warakurna Roadhouse" - miejsce to jest w Alice Springs, które jednak jest 975 km od Warburton. Więc coś tu się nie zgadza. Tym bardziej, że z dalszych opisów czytamy, że najpierw był w Alice Springs, a potem w Uluru, czyli jechał w drugą stronę.
Tak więc nie wiadomo gdzie właściwie Gienieczko zaczął swoją rowerową "ekspedycję"!

dalej:
16 lipca: "minąłem Docker River" to są okolice Alice Spring - czyli załóżmy, że pokonał te 230 km (w ciągu 3 dni - skądkolwiek zaczynał)

19 lipca - "Jestem teraz w Ayers Rock" (czyli Uluru) - czyli od Alice Springs przejechał 434 km (w 3-4 dni) w sumie: 666 km

22 lipca "Dotarłem dziś do Erldundy" - 253 km (w 3 dni) - w sumie: 919 km

27 lipca "Kolejnym moim przystankiem jest Coober Pedy" 488 km od Erldundy (w 5 dni), w sumie: 1407 km

1 sierpnia "Po pokonaniu ponad 4 tys.km dotarłem nad ocean i do Adelaide" z Coober Pedy do Adelaide jest 844 km, w sumie: 2251 km

mnie wyszło łącznie 2251 km - wszystko wyliczone na podstawie Google Maps. I to by się zgadzało, że robił około 100 km dziennie (około 21-22 dni jazdy).
Marcin Gienieczko oświadczył jednak, że przejechał prawie dwa razy więcej: 4300 km.

CZEKAM NA ODPOWIEDZ GIENIECZKI
 
 
przyjacieleMG

Dołączył: 10 Sie 2010
Skąd: Polska
Wysłany: 10-08-2010, 07:00   WYPRAWA MARCINA GIENIECZKO - CAŁA PRAWDA

[b]Wyprawy Marcina Gienieczko: cala prawda o spekulacji OSZUSTWO W INTERNECIE![/b]


Coraz więcej spekulacji na temat dokonań Marcina, ale są ludzie którzy są zawodowcami, zarówno w tym co robią i jak się wypowiadają .To nie są internetowi podróżnicy:
Można przeczytać stosowne informacje.
W odróżnieniu od innych tu się wszyscy podpisują z imienia i nazwiska. W internecie można znaleźć tylko bajkopisanie. Ludzi, którzy maja do powiedzenia w sieci same głupstwa i niesprawdzone informacje. Niestety.
Głównymi oponentami, którzy wszystko wybaczą, byle nie sukces Marcina, to:

-Tomasz Mackiewicz zwany ,,czapkins". To ten Pan:

http://www.dailymotion.co...a-khan-te_sport

Proszę zobaczyć jego styl bycia, zachowanie, jak wiele ma do powiedzenia. To mówi samo za siebie...

-Marcin Karcz z Kanady (od paru lat rozsyła nieprawdziwy list, że np. Gienieczko nie przepłynął Mackenzie) oraz Marek Klonowski (robią to z czystej zazdrości podróżniczej, bo Marcin ma sponsorów, którzy go wspierają i ufają mu, w życiu mu wychodzi, ...tak, są takie przypadki).Są to ludzie, którzy własne JA- ZAKOMPLEKSIONE przeistaczają w ogólnopolskie MY...starają się jak mogą żeby człowieka zniszczyć. Zobaczcie jak można pomawiać bez żadnych uzasadnionych informacji.

To ludzie którzy nie znają faktów i nie chcą ich poznać (np. spotkać się z bohaterem zamieszania) a wypowiadają się negatywnie i rozpowszechniają nieprawdę, np. że Gienieczko nie przepłynął Mackenzie - co jest oszustwem nr jeden tych Panów!!!

Robią z dokonań Marcina oszustwo, co jest całkowitą nieprawdą. To fanatycy a fanatycy mają to do siebie, że wierzą w to co mówią ślepo i bezkrytycznie, bez kompletnego sprawdzenia i rozpowszechniają nieprawdziwe informacje.
Np kiedyś pisano, że Panią Wojciechwską wnoszono na Everest...
Sam poszkodowany jak widać ma gdzieś te pomówienia, bo robi to co kocha i kocha to co robi. Gdyby się przejmował, zapewne nie robiłby kolejnych projektów. Mówiłem mu kiedyś, żeby to skończyć, na co on mi odpowiedział; ''Nie sprzeczaj się z Idiotami, gdyż ściągną cię na swój poziom".

Ale jako przyjaciel postanowiłem wypowiedzieć się na ten temat, bo nie mogę ,,zdzierżyć' tego kłamstwa.

W internecie każdy może się wypowiedzieć na ten temat. Gorzej było na spotkaniu Ogólnopolskim Podróżników i Żeglarzy w ubiegłym roku (Kolosy 2009) bo Panowie byli i co????
Buzie się zamknęły??? Woda w usta? A miały być ,,ciężkie" pytania na forum publicznym. Niestety brakło im odwagi, tylko net został, bo tu najłatwiej opluć.
Kolosy 2009. Marcin zostaje zaproszony przez organizatorów. Tuż przed niejaki Tomasz Mackiewicz wypisuje bzdury na forach internetowych. Pojawiają się w internecie teksty, że Gienieczko nie ma wstępu na żaden festiwal. W tym czasem był i opowiadał o Kołymie w 2009, pokazywał zdjęcia. Żeby było śmieszniej, kolejna jego wyprawa jest pod patronatem Światowego Festiwalu Explorers w Łodzi!!!(gdzie brali udział takie osobowości jak Borge Ousland i inni). Panowie pewnie nie znają tego nazwiska, bo to nie ich poziom, ale...
Wspomniany Mackiewicz nigdy nie poznał Gienieczki osobiście ani nie brał z nim udziału w żadnym projekcie, jedynie Klonowski kiedyś leciał z Marcinem do Vancouver. Żeby było śmieszniej Klonowski dostał od Gienieczki niewielkie, ale wsparcie w postaci sprzętu marki Alpinus, np buty...itp.
Oczywiście Mackiewicz już wcześniej rozpowszechniał nieprawdę. Pisał na licznych forach internetowych, że Gienieczko nie posiada żadnych zdjęć jako dowodów, a pokazywał i film i zdjęcia o Kołymie na Kolosach 2009.
Nadal święta trójca twierdzi, że żadnego filmu nie ma.
Kłamią perfidnie, że nie spłynął rzeki Mackenzie oraz Jukonu - powstał film i książka- wydawnictwo Zysk. Czy znane wydawnictwo, które wydaje książki Cejrowskiego oraz Pałkiewicza, innych znanych autorów, które rozchodzą się w księgarniach jak ciepłe bułki, mogłoby sobie pozwolić na taki przekręt???
Skoro tak, proponuję proces. Wygrana Panów murowana, jeżeli to jest prawda.

Gienieczko wydał książkę i jego książka, która jest żywym dowodem sprzedała się z dodrukiem przedstawiając zmagania na Mackenzie i Jukonie. Ale to nie pomogło takim niedowiarkom. Znowu zawiść. Kochani, czy wy nigdy nie byliście oskarżani o jakieś bzdury, że np. zdradzacie żonę lub męża, że kłamiecie w żywe oczy. Jak wy się czuliście? Czy uważacie, że w internecie jest wszystko dozwolone i wszystkich można opluć?

Jeżeli Gienieczko kłamie, trzeba podać moim zdaniem wydawnictwo do sądu. Bo to byłby szczyt chamstwa tego podróżnika gdyby opisał zmyślone historie. Swoją drogę musiałby mieć naprawdę bogatą wyobraźnię żeby wymyślić wszystko to, co mamy w książce. Na szczęście zmyślone historie są Mackiewicza ,Karcza i Klonowskiego.
Niestety Mackewicz i paru kolesi z podwórka kłamie w żywe oczy ze nie ma zdjęć i filmu, żadnych dowodów Marcina wypraw.
Jak tak każdy będzie spekulował w Polsce, to powinien wyjechać na wyspy. Z tego co wiadomo, to właśnie ci kolesie z wysp kłamią, bo nie potrafią w Polsce osiągnąć sukcesu. Wtedy zostaje frustracja, której trzeba dać upust - dograć pewne sprawy w necie z dala... i wrzucić swoje wypowiedzi, które są kłamstwem tylko internetowym...
Panie i Panowie, ci goście, to najzwyklejsi kłamcy i oszuści internetowi!

Ludzie, którzy wierzą w to co robi Marcin, są cytowani poniżej i w wielu innych miejscach. Tutaj nikt nie pisze MY, tutaj każdy osobno wypowiada się z imienia i nazwiska! Koniec kłamstwa Panie Czapkins!

Chcę też dodać jedno. Jeżeli Marcin kłamałby, to by powiedział -zrobiłem (gdyby tego nie zrobił), a on co mówi? Otwarcie, jeśli coś się nie uda- nie dałem rady, awaria sprzętu ,załamanie, wycofanie. W wielkich ekspedycjach jest walka z naturą i ewentualna przegrana to normalka. Dla mnie idolem ostatnio stał się Piotr Pustelnik, który bodaj że 5 razy szturmował Annapurnę. Przyznawał się, mówił i zdobył!
Gość pisze otwarcie, przyznanie się do słabości, do upokorzenia przez naturę to kłamstwo? Nie Panowie i Panie. To odwaga!

Dosyć kłamstwa w internecie!!! Jeżeli to jest kłamstwo to co robi Marcin, to wszyscy ludzie pracujący z nim to oszuści, wszystkie firmy to oszuści. Proszę zobaczyć, jak na forum w Melbourne ludzie ci obrażają. Nazywają ludzi pracujących w dużych firmach pajacami....ale to jest taki styl bycia człowieka ściemy, czyli tego kto rozpowszechnia bzdury. Dobrze siebie nazwał.

Proszę poczytać jak fachowcy, zawodowi podróżnicy i nie tylko wypowiadają się na temat Marcina:

http://www.youtube.com/watch?v=m-ZGWZziFYQ to

http://www.youtube.com/watch?v=m-ZGWZziFYQklamcy?


Marcin Gienieczko to typowy ,,napieracz". Nie boi się wyzwań i piętrzących się trudności. Jeździ w rejony trudne i bardzo trudne, często sam. Jego pomysły na wyprawy wiodą go w przygody i kłopoty, z których niejeden Czytelnik nie umiałby wyjść obronną ręką. On jednak z niezmąconym dobrym humorem nie tylko uchodzi z nich z życiem, lecz także powraca z niesłychanymi opowieściami."
[b]Marcin Jamkowski[/b] / AdventurePictures

Wyprawy Marcina śledzę od samego początku. Bez wątpienia każda jego wyprawa oznacza pewna filozofię życia, jest jakby soczewką, w której ogniskują się jego marzenia, potrzeby i niepokoje. Marcin jest jeszcze młodym człowiekiem, lecz posiada już na koncie duże wyprawy, których może mu pozazdrościć nie jeden doświadczony stary wyga. To rasowy, samotny globtroter, po części podróżniczy psychopata, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa, bowiem psychopata niekoniecznie musi odznaczać się tylko degradacją psychiki i charakteru. Pewne cechy psychopatyczne pomagają podróżnikom. Są odważnymi, śmiałymi, niekonwencjonalnymi ludźmi, którzy wcześnie zaczynają grać według własnych reguł i tak właśnie gra Marcin. Rośnie w nim pożądanie czegoś, co jest zakazane i czym bardziej jest zakazane, tym bardziej go do tego ciągnie. Jego ostatnia syberyjska wyprawa, jest podróżą z "górnej podróżniczej półki". Sroga syberyjska zima, bezludzie i on sam pieszo na północ, aż do samej Czukotki. Znam te rejony doskonale, przemierzyłem je wysokiej klasy ciężarowym pojazdem ekspedycyjnym i przyznam, że jestem pełen podziwu dla jego kondycji, silnej woli i walki jaką musiał stoczyć z przeciwnościami podróżniczego losu. Śledziłem jego wyprawę kilometr po kilometrze i jestem pełen podziwu dla jego osoby, a tak naprawdę to tylko ludzie, którzy tam byli wiedzą, że docierając do celu, dokonał cudu. Ludzie pokroju Marcina i chwała im za to, żyją czarem pokus, wierzą, że są obdarzeni szóstym zmysłem. Sam identyfikuję się z tą grupą, lecz w przypadku jego ostatniej wyprawy, wyjątkowo zachowałem całą powagę i rozwagę. Zdałem sobie sprawę, że w tej wyprawie, aby dotrzeć do celu nie wystarczy dobry sprzęt, pomysłowość i odwaga. Trzeba mieć jeszcze to coś, co ma Marcin - wielkie szczęście. Jestem pewien, że upór w realizacji celów zaprowadzi Marcina na światowe szczyty podróżnicze. Dla mnie Marcin jest już na tych szczytach. Marcin jeszcze raz gratuluje Ci zwycięstwa - tak trzymaj !
Romek Koperski: podróżnik ,pisarz, pilot, pianista-ukronowany rekordem Ginesa, nagrodzony Kolosem za przepłynięcie rzeki Leny, specjalista od wypraw na Syberie.
,,Marcin Gienieczko to podróżnik wyjątkowy! Wyprawy, które organizuje należą do najtrudniejszych, a styl, w jakim są realizowane, wzbudza podziw. Pisane przez niego relacje są prawdziwe, a to rzadkość! Są tam chwile zwątpienia, strach, radość z pokonania trudnego szlaku i poznania nowych ludzi. Zabiera nas w surowy, niebezpieczny świat Dalekiej Północy i doskonale przekazuje swoją niezwykłą ciekawość świata czytelnikom. Marcin to facet, którego cechuje profesjonalne podejście do wszystkiego, co robi. Ma ciężką rękę do wiosła i lekką do pióra. Efekty widać!"



[b]Waldemar Heflich[/b], redaktor naczelny miesięcznika "Żagle" , komentator Euro Sportu
"Podziwiam Marcina, byłem niejednokrotnie na Kołymie i znam dosyć dobrze ten rejon, wiem jak jest trudno.

A komentarze czapkinsa (Tomasz Mackiewicz) czy quick-coś tam świadczą o tym iż poza kanapą i discovery channel nie byli chyba nigdzie i dobrze - szkoda słów . Marcin - szczerze gratuluję życzę kolejnych tak udanych wypraw ażeby była jasność: [b]dr.inz. Krzysztof Szafran[/b] Instytut Lotnictwa uczestnik , organizator mistrzostw Europy w poduszkowcach

Jako autor filmu patrzę na niego i znów czuję ten mróz. Gdy szliśmy tego poranka było - 47 stopni. Zatrzymał się kierowca by pogadać. Poza ciepłą kabiną był tylko ponad 1 min. Było naprawdę ciężko o czym wiemy tylko my. Funkcjonowanie podczas syberyjskiej zimy może być niebezpieczne. Żal mi było wtedy Marcina, gdy ten męczył się na lodzie Kołymy. Jego oddech zamarzał w postaci sopla na kominiarce. Było ekstremalnie i pięknie [b]Marcin Osman[/b] nagrodzony nagrodą National Gegraphic Magazyn za zdjęcie z wyprawy Marcina na Kołymę 2009

TheOsiosi

Niezwykli ludzie piszą niezwykłe książki. Marcin Gienieczko ma odwagę przeżywać swoje życie z pasją, podejmując się karkołomnych zadań, które wydają się przerastać ludzkie siły. Jego odwaga nie dotyczy tylko zmagań z surową, często bezwzględną turą, ale i poznawania samego siebie. Dzięki jego bardzo osobistej relacji i my "możemy zmierzyć się z żywiołem, poczuć strach o własne życie, nieludzkie zmęczenie, ale i ogromną satysfakcję.

[b]Henryk Kamiński[/b], prezes zarządu Sprint Sp. z o.o.

Marcin Gienieczko ma dużo pozytywnej energii, którą się chętnie dzieli z innymi.
Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych - wszystko jest kwestią chęci. Niech ta
książka będzie dla Czytelników inspiracją przy planowaniu podróży. Podziwiam. Polecam

[b]Darek Staniszewski,[/b] kajakarz nizinny, górski, zwycięzca Mistrzostw w Kajakarstwie Górskim AMP Kamienna 2000, założyciel Sklepów Turystycznych Horyzont
 
 
Pando_ 


Dołączył: 05 Paź 2007
Skąd: Kings Cross
Wysłany: 10-08-2010, 07:39   

A kogo obchodza opinie paru klakierow Gienieczki ?

Jako ze znam okolice gdzie odbywa sie obecna wyprawa Gienieczki i warunki tam panujace
uwazam ze sciemnia. Potwierdza to rowniez brak konkretow jak i bardzo fragmentaryczne
relacje z podrozy z ktorych najbardziej widoczne jest autora dmuchanie we wlasna trabke.
Wyolbrzymianie, dramatyzacja i skape a metne opisy nabiora ludzi w Polsce. Ci ktorzy znaja okolice przez ktora Gienieczko podrozuje beda mieli trudnosci z uwierzeniem w prawdziwosc jego historii. Tylko ciemnota ktora nigdy z Polski nie wyjechala i nic nie widziala da sie nabrac na kolorowe i dramatyczne opisy, bardzo skape w konkrety obracajace sie wokol egzaltowanych zaduman Marcina Gienieczki nad samym soba.

Dlaczego Gienieczko nie podal swojej trasy przed swoja wycieczka rowerowa abysmy mogli sledzic jego progres i machac mu jak bedzie przejezdzal ? Dlaczego wybral jakas bezsensowna trase ktora mozna przejchac cala po istniejacych drogach (niektore z nich nie sa utwardzone) i narzeka na spinifex (na spinifex trzeba starac sie najechac bo rosnie w kepach i nie ma go na drogach)- bardziej powinien narzekac na przejezdzajace ciezarowki (road trains) i krowy spiace na jezdni jesli jedzie wczesnie rano (bo wtedy jest chlodniej) Prawdziwy obraz nie bedzie jednak pasowal do jego image "twardziela i czlowieka lubiacego wyzwania" wiec wygodnie omija jakiekolwiek konkrety.

To ze Gienieczko nie odnosi sie do zarzutow jest raczej przewidywalne - Nie chce aby zweryfikowano co dokladnie zrobil i gdzie byl. Swoja reputacje na potrzeby naiwnych sponsorow napedza uzywajac polskich klakierow (ktorym to sie udalo bo siedza w Polsce , w przeciwienstwie do "nieudacznikow" z Wysp).

Na jednej ze stron internetowych zona Gienieczki pisze ze Marcin zatrzymal sie u Margaret Bowen, ktora zarzadza Northern Territory, co jest totalna bzdura. M. Bowen jest pania adwokat (solicitor)pochodzenia polskiego ktora mieszka w Darwin i tam pracuje. Nie ma nic wspolnego z rzadem czy zarzadzaniem NT. Ale to drobnostka.
 
 
Joni 

Dołączył: 04 Sie 2010
Skąd: polska
Wysłany: 10-08-2010, 08:19   do niezłomnego

gościu, skoto jesteś taki niezłomny i wnikliwy, jak to sie stało, że nie zauwazyłeś, że Gienieczko zaczął w darwin? Policz jeszcze raz te km na spokojnie, bo nerwy cie gubią...he,he
 
 
konrad242 

Dołączył: 05 Lis 2007
Skąd: Melbourne
Wysłany: 10-08-2010, 10:55   

Ja tez jestem wnikliwy i zapytam sie jak to trzeba rowerem jechac, zeby w 2 dni zrobic 800-900 km?
Skoro Marcin 1 sierpnia byl w Adelaide, a 6 sierpnia pisze, ze od 2 dni jest w Melbourne to wskazuje, ze byl tu 4 sierpnia, ale juz jest w Wilsons Promotory Park ktory jest okolo 200 km na wschod od Melbourne.

Zachcialo mi sie posledzic trase Marcina, a ze podal na swojej www link do wlasnego gps, klinelem tam, a tu niespodzianka, gps Marcina na ten moment jak to pisze pokazuje pozycje Marcina w poludniowej Adelaide, miedzy dzielnicami Eden Hills a Blackwood.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group