No i sie ryplo, latwo sie o tym dyskutuje jak sie ma PR. Ale w srodowisku studenckim to po prostu zawrzalo i pelna panika. Mi generalnie nie do smiechu bo od pol roku mieszaja tak w tym prawie ze ja juz nie wiem na czym stoje nieraz. Zrobilem szkole mam zawod wszystkie mozliwe certyfikaty i nagle od 1 stycznia rozpoznanie zawodu jest nie wazne i trzeba robic JobReady test. Teraz napisali ze moze jednak nie i moze bede mogl uzyc mojego uznania zawodu do emigracji (jakze milo z ich strony ).
Generalnie to mi sie to nie podoba choc objawy zdrowego myslenia przenikaja w tym co robia. Jak gosc z zawodem kucharza ma wiecj punktow niz inzynier z Harvadu to ja gratuluje temu kto wymyslil i wprowadzil te przepisy. No moze nie zalezalo komus aby kraj troche sie rozwinal. Przeciez wiadomo ze lepiej sie zarzadza stadem matolow niz myslacym (patrz Polska).
Zobacze co bedzie na nowej liscie bo moze sie okazac ze nagle zyskam bo moj zawod z Polski bedzie na niej. Na razie dla mnie prawo sie juz nie zmieni. Bo jestem w grupie na okresie przejsciowym czyli dla mnie byly juz MODL jest wciaz wazny. Tak to jest z emigracja jak nie masz praz dango kraju przed wjazdem do niego to masz troche wiecej stresow.
Osobiscie sie jednak zgadzam z pogladem ze to lekko rasistowski oddzwiek ma. Ostatnio indianie i inne grupy (czytaj kolorowe) robily za duzo problemow, a Ozzi nie lubia problemow.
_________________ System activated.
Przeladowny ale wciaz dzialajacy.
A zycie sobie plynie ...
Byc moze czegos nie rozumiem, ale z ponizszego:
http://www.immi.gov.au/sk...-gsmchanges.pdf
wynika, ze tych, ktorzy juz wize maja lub zlozyli juz podanie (pending visa application) te zmiany nie dotycza. Oczywiscie chodzi tu o pewne klasy wiz i byc moze sa takie, ktore maja zostac anulowane.
Dobra, ja pogrzebie jednak troche w tym mrowisku .
Chyba chodzi Ci o ten fragment:
On 8 February 2010, the minister announced he would set a maximum number of offshore GSM visa applications made before 1 September 2007 that could be granted. Once this number is reached, any applications awaiting a decision will not be considered and the application returned to the applicant or their authorised recipient. These applications will be taken not to have been made.
Refunds of the visa application charge (VAC) will be made to the payer of these charges for affected visa applicants.
No wiec ja generalnie nie rozumiem pewnej rzeczy. Dlaczego wszyscy zakladaja, ze jezeli ktos zlozy aplikacje o PR, to automatycznie (choc w roznym czasie) powinien to PR dostac.
A wydaje mi sie, ze to jest zalozenie z gruntu bledne i z tego biora sie te dyskusje.
Jak ja staralam sie o wize te 20 lat temu, to bylam informowana, ze nawet po zlozeniu wszystkich dokumentow i uiszczeniu oplat nie mam gwarancji otrzymania PR i immigration office nie musi tlumaczyc sie z powodu, dla ktorego nie otrzymalam wizy.
Na dodatek wszystkie oplaty byly tez bezzwrotne; teraz przynjamniej mozna dostac zwrot oplat za aplikacje, co akurat stanowi chyba wieksza czesc tych oplat.
Cytat:
Anulowanie podan zlozonych przed wrzesniem 2007 to rzecz skandaliczna
Dla uscislenia, nie jest prawda, ze anulowane sa z marszu wszystkie podania zlozone przed 2007 rokiem (tak by wynikalo z tego co napisales). Ma zostac nalozony limit na ilosc akceptowanych podan. Jaki ten limit byl kiedys (limity roczne obowiazuje chyba w kazdej wizowej kategorii), a jaki bedzie teraz, to nie wiem. Moze Ty wiesz, ja chetnie sie dowiem. Wtedy dopiero bede sie oburzac lub nie.
Na dodatek zmiany w liscie zawodow nie dotycza juz zlozonych podan GSM, wiec te ida raczej starym trybem.
Co do dzialania prawa wstecz, o ktorym pisal Przemo. Czy zmienianie limitow na ilosc imigratow jest zmienianiem prawa wstecz, jest dla mnie kwestia dyskusyjne. Fakt, ze przepisy imigracyjne zwane sa PRAWEM imigracyjnym .
Ale z drugiej strony otrzymanie PR jest przywilejem, a nie prawem, ktore sie nalezy kazdemu aplikantowi. I uwazam, ze jednak panstwo (Australia, czy jakiekolwiek inne) ma prawo zmieniac przepisy, jezeli lezy to w interesie aktualnych obywateli. I jezeli Australii grozi zalew fryzjerow , ktorzy potem nie beda mogli znalezc pracy i beda musieli byc utrzymywani przez pozostalych obywateli, to chyba panstwo powinno ten naplyw jakos tam regulowac. Ale jeszzce nikt nie wsadza jeszcze do wiezienia za to, ze sie jest fryzjerem, a nie na przyklad hydraulikiem .
Oczywiscie zgadzam sie, ze jest to utrudnienie indywidualnych planow zyciowych. Jest to utrudnianie zycia jednym, ale tez ulatwianie zycia innym.
Co do studentow.
Nie wiem dokladnie jakie sa ich zarzuty. Czy chodzi o to, ze wybieraja kierunek studiow w nadziei, ze potem na ten zawod wlasnie dostana PR?
Chyba jasne jest, ze lista obowiazujace dzisiaj, nie musi obowiazywac w momencie, kiedy juz te studia ukoncza i beda skladac podanie o PR.
Zreszta immigration office ostrzega:
Cytat:
Students should not make educational choices solely on the basis of hoping to achieve a particular migration outcome as the GSM program will continue to change and adapt to Australia’s economic needs.
People who wish to study in Australia may be granted a student visa that entitles them to come to Australia on a temporary basis for a specified period to undertake study at an Australian educational institution. While many overseas students make a decision to apply for permanent residence upon completing their studies, this is an entirely separate process and there is no guarantee that a person will meet the requirements to be granted permanent residence on the basis of having held a student visa.
The criteria for granting a GSM visa can change in response to changing economic circumstances of Australia. All applicants seeking a permanent GSM visa must meet the relevant criteria set out in migration legislation, regardless of whether or not they have previously been in Australia. It is important for student visa holders to note that any changes to the criteria for a GSM visa will not affect their student visa conditions.
I chyba bylo tak zawsze, tyle, ze sporo ludzi zalozylo, ze po ukonczeniu studiow/szkoly w PR powinno byc zagwarantowane. Ale nie wiem, moze chodzi o cos innego....
_________________ No to po co pani pyta skoro pani nie wie ?!? - informacja kolejowa w BB
I w tym momencie ja mogę dopisać że zgadzam się z evee1 w 100%. A co do detali tyczących się tych zmian to chyba na razie za wcześnie gdybać - czas pokaże co się faktycznie zmieniło.
_________________ pozdrawiam serdecznie:
Arek
=========================================
Kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie.
=========================================
uwazam, ze jednak panstwo (Australia, czy jakiekolwiek inne) ma prawo zmieniac przepisy, jezeli lezy to w interesie aktualnych obywateli.
Na tym prawie opiera się całe rozumowanie. W zasadzie ciężko z tym dyskutować, prawo to od zawsze jest powszechnie akceptowane na całym świecie i praktycznie każda cywilizacja na nim wyrosła. Jest to prawo zbójeckie imienia Kalego Kaduka, najlepiej wyrażone przez porucznika w filmie Kroll: "albo my ich, albo oni nas"!
Azylanci z Afryki czują się na pewno teraz bardziej u siebie. Prezydent Mugabe nie takie numery robi co dzień.
Tyle jednak, że Australia dotychczas aspirowała do miana "kraju cywilizowanego", gdzie reguły gry są jasne, a nie zależą on tego, którą nogą wstał dzisiaj prezio. Uważam więc, że takim krokiem Australia psuje sobie reputację kraju wiarygodnego i to właśnie najbardziej tam, gdzie powinno jej na niej zależeć.
Ale nic to, wyda się parę milionów na kolejną kampanię reklamową i jakoś to będzie.
Co do dzialania prawa wstecz, o ktorym pisal Przemo. Czy zmienianie limitow na ilosc imigratow jest zmienianiem prawa wstecz, jest dla mnie kwestia dyskusyjne. Fakt, ze przepisy imigracyjne zwane sa PRAWEM imigracyjnym .
Ale z drugiej strony otrzymanie PR jest przywilejem, a nie prawem, ktore sie nalezy kazdemu aplikantowi.
Oczywiście rząd Australii ma prawo zmieniać przepisy tak jak wymaga tego interes Australii. Problem polega jednak na tym że potencjalny imigrant który składa podanie dnia x miesiąca y roku z ma prawo oczekiwać że podanie zostanie rozpatrzone wg. przepisów które obowiązywały właśnie tego akurat dnia a nie takich które zostały dopiero wykoncypowane parę lat później. Tym bardziej że do tej pory tak było że zmiany tych przepisów dotyczyły nowych podań a te które zostały złożone wcześniej były rozpatrywane nadal wg. starych przepisów.
Oczywiście można się wypiąć na takich potencjalnych imigrantów i zmieniać przepisy w tył, bo co taki potencjalny imigrant może z tym zrobić? Nic. Tylko że taka postawa rządu wysyła zły sygnał do wszystkich bo podważa zaufanie do prawa we wszystkich dziedzinach.
Tym bardziej że do tej pory tak było że zmiany tych przepisów dotyczyły nowych podań a te które zostały złożone wcześniej były rozpatrywane nadal wg. starych przepisów.
No, ale czy wlasnie zmiana limitu jest zmiana przepisu, czy nie? Z tego co zrozumialam z linkow na stronie immi, to zmieniono tylko limit osob, ktore beda przyjete, a nie zasady wedlug ktorych rozpatrywane sa te podania i w procesie rozpatrywania tych podan nadal obowiazuje stara lista zawodow preferowanych.
Ale jezeli zle zrozumialam, to prosze mnie poprawic.
Cytat:
Oczywiście można się wypiąć na takich potencjalnych imigrantów i zmieniać przepisy w tył, bo co taki potencjalny imigrant może z tym zrobić? Nic. Tylko że taka postawa rządu wysyła zły sygnał do wszystkich bo podważa zaufanie do prawa we wszystkich dziedzinach.
Ale czyje zaufanie podwaza?
Oczywiscie mozna dysutowac, czy retrospektywne zmiany limitow sa OK. Pewnie, ze nie sa, ale ja rozumiem czym one sa podyktowane (nadmiar pewnych zawodow na rynku). I nadal wydaje mi sie, ze w pierwszej kolejnosci obowiazkiem rzadu danego panstwa jest dbanie o interesy jego obywateli. Inaczej jaki sens ma bycie obywatelem jakiegos panstwa?
_________________ No to po co pani pyta skoro pani nie wie ?!? - informacja kolejowa w BB
No, ale czy wlasnie zmiana limitu jest zmiana przepisu, czy nie? Z tego co zrozumialam z linkow na stronie immi, to zmieniono tylko limit osob, ktore beda przyjete, a nie zasady wedlug ktorych rozpatrywane sa te podania i w procesie rozpatrywania tych podan nadal obowiazuje stara lista zawodow preferowanych.
Ale jezeli zle zrozumialam, to prosze mnie poprawic.
Te informacje o limitach to jest mydlenie oczu. Limity obowiazywaly od dawna i to, ze 20 tys. ludzi czeka na rozpatrzenie podan od 2 lat wynika wlasnie z tych limitow. Dotychczas jednak te osoby nie dostawaly odpowiedzi, ze "przepraszamy, nie kwalifikujesz sie bo limity", ale czekaly w kolejce na nastepny rok. Przed nich zas wskakiwali nowi z list priorytetowych.
Troche tego nawisu sie zrobilo i postanowiono to odciac zmieniajac prawo wstecz i nawet specjalnie sie z tego nie tlumaczac, bo slusznie pisalas, ze nikt przeciez nic nie obiecywal.
To czy to jest zrobione dla dobra obywateli Australii to jest, delikatnie mowiac, dyskusyjne. Nie mowimy o azylantach, do ktorych trzeba bedzie dole doplacac pewnie przez cale ich zycie. Nie mowimy tez o hinduskich fryzjerach. Chodzi o aplikacje "offshore" zlozone na zawody spoza list priorytetowych. Np. ja bylem takim przypadkiem, tylko kilka lat wczesniej.
W dodatku te 20 tys. ludzi to ulamek calej rocznej imigracji, naprawde nikomu by czapka z glowy nie spadla gdyby ich podania w koncu rozpatrzono jak nalezy, a nowe przepisy wprowadzono dla nowych aplikantow.
Poza tym prawo to jest prawo. Mielismy juz tutaj kiedys dyskusje nt. np. tego, czy sprawca kolizji drogowej powinien byc lepiej traktowany gdy jest Australijczykiem, czy tak samo jak przypadkowy zagraniczny turysta. Wg Twojej teorii to chyba kazdy obywatel powinien miec w takie sytuacji fory, bo trzeba bronic swoich.
Dla mnie to jest sprowadzanie Australii do poziomu republiki (tfu: monarchii) bananowej.
Dołączyła: 12 Sty 2006 Skąd: z dalekich przedmieść
Wysłany: 10-02-2010, 11:30
spocit napisał/a:
Troche tego nawisu sie zrobilo i postanowiono to odciac zmieniajac prawo wstecz i nawet specjalnie sie z tego nie tlumaczac, bo slusznie pisalas, ze nikt przeciez nic nie obiecywal.
Mnie tylko ciekawi bardzo jakim cudem zrobilo im sie tyle tego "nawisu". Czy to zmniejszone limity roczne? Czy nagly wzrost popularnosci Australii? Czy moze nieudolnosc tutejszej zbiurokratyzowanej do granic absurdu (w niektorych departamentach) administracji panstwowej?
Ja aplikowalam o wize PR (tez "off-shore", moj zawod wart byl tylko 50 pkt) w 2001 roku i dostalam ja po ok 3 miesiacach. Wtedy podania te skladalo sie do Ambasady AU. Potem to uleglo zmianie, i czas z roku na ok sie wydluza.
em
Te informacje o limitach to jest mydlenie oczu. Limity obowiazywaly od dawna i to, ze 20 tys. ludzi czeka na rozpatrzenie podan od 2 lat wynika wlasnie z tych limitow. Dotychczas jednak te osoby nie dostawaly odpowiedzi, ze "przepraszamy, nie kwalifikujesz sie bo limity", ale czekaly w kolejce na nastepny rok.
No i wlasnie to tez mi sie nie podoba, zeby nie bylo, ze bronie tego rozwiazania .
Ale z drugiej strony wtedy ci ludzie musieliby sobie czekac w nieskonczonosc, az wreszcie ich kolejka by nadeszla. I ja nie wiem czy to akurat byloby lepsze rozwiazanie, bo podejrzewam, ze wtedy bylaby awantura, ze czekaja 10 lat i nic.
Cytat:
To czy to jest zrobione dla dobra obywateli Australii to jest, delikatnie mowiac, dyskusyjne. Nie mowimy o azylantach, do ktorych trzeba bedzie dole doplacac pewnie przez cale ich zycie. Nie mowimy tez o hinduskich fryzjerach. Chodzi o aplikacje "offshore" zlozone na zawody spoza list priorytetowych.
Dlaczego? Jezeli przyjmuje sie tutaj kogos z zawodem, w ktorym rynek nasycony jest pracownikami, to taka osoba albo dostanie prace i tym samym odbierze miejsce pracy innym juz tutaj mieszkajacym (w tym poprzednio przybylym imigrantom ), albo bedzie na bezrobociu i bedzie musiala byc utrzymywana przez obecnych obywateli.
Czyli chyba jednak regulowanie takiego naplywu jest robione dla dobra obecnych obywateli.
Oczywiscie jak w kazdym systemie sa rozne szczegolnie przypadki, ale generalnie taka jest chyba ogolna zasada.
Ale, zeby Konrad mi nie zarzucal, ze wylacznie chwale Australie , to moge tez podac kilka bezsensownosci tutejszego systemu (w moim przekonaniu). Na przyklad nie przyznawanie wiz PR rodzinom, ktore maja niepelnosprawne dzieci, mimo, ze te rodziny w koncowym rozrachunku moga byc pozyteczne dla kraju.
Cytat:
W dodatku te 20 tys. ludzi to ulamek calej rocznej imigracji, naprawde nikomu by czapka z glowy nie spadla gdyby ich podania w koncu rozpatrzono jak nalezy, a nowe przepisy wprowadzono dla nowych aplikantow.
Plan na obecny rok w general skilled migration to 108 100 (dane ze strony immi), wiec te 20 tys to jest calkiem spory "ulamek" .
Mi w ogole nie przeszkadza, zeby te podania czekaly sobie w kolejce na lepsze czasy, ale jak juz wczesniej pisalam niekoniecznie jest to rozwiazanie (moim zdaniem) pozytywne. Nawet dla tych czekajacych.
Cytat:
Mielismy juz tutaj kiedys dyskusje nt. np. tego, czy sprawca kolizji drogowej powinien byc lepiej traktowany gdy jest Australijczykiem, czy tak samo jak przypadkowy zagraniczny turysta. Wg Twojej teorii to chyba kazdy obywatel powinien miec w takie sytuacji fory, bo trzeba bronic swoich.
Tak pamietam te dyskusje. I ja akurat uwazam, ze powinien byc traktowany tak samo, bo popelnil to samo wykroczenie na terenie tego samego panstwa. Tak jak ja jadac do innego kraju musze dostosowac sie do panujacych tam zasad ruchu drogowego.
Ale jezeli Ty postulujesz, ze w przypadku immigracji wszyscy, i obywatele, i starajacy sie wizy powinni miec takie same prawa, to po co w ogole jakis system przyznawania wiz? Australia przeciez moglaby dawac obywatelstwo kazdemu, kto ma na to ochote. Na dodatek kazde zasady imigracyjne (poza zwykla kolejka FIFO ) sa niesprawiedliwe, bo inaczej traktuja rozne grupy zawodowe i z roznych krajow. Ba, trzeba zdawac na dodatek egzamin jezykowy, a to jest przeciez jasna dyskryminacja tych, ktorzy nie umieja angielskiego .
_________________ No to po co pani pyta skoro pani nie wie ?!? - informacja kolejowa w BB
No i wlasnie to tez mi sie nie podoba, zeby nie bylo, ze bronie tego rozwiazania .
Ale z drugiej strony wtedy ci ludzie musieliby sobie czekac w nieskonczonosc, az wreszcie ich kolejka by nadeszla. I ja nie wiem czy to akurat byloby lepsze rozwiazanie, bo podejrzewam, ze wtedy bylaby awantura, ze czekaja 10 lat i nic.
...
Plan na obecny rok w general skilled migration to 108 100 (dane ze strony immi), wiec te 20 tys to jest calkiem spory "ulamek" .
To raptem 2 miesiace. Pewnie samo obmyslanie tego planu zajelo im wiecej czasu.
Mozna bylo to stopniowo rozladowac bez wiekszej szkody dla nikogo.
A o tym czy jest to rozwiazanie dobre dla tych potencjalnych imigrantow to oni sami powinni decydowac.
Cytat:
Dlaczego? Jezeli przyjmuje sie tutaj kogos z zawodem, w ktorym rynek nasycony jest pracownikami, to taka osoba albo dostanie prace i tym samym odbierze miejsce pracy innym juz tutaj mieszkajacym (w tym poprzednio przybylym imigrantom ), albo bedzie na bezrobociu i bedzie musiala byc utrzymywana przez obecnych obywateli.
Czyli chyba jednak regulowanie takiego naplywu jest robione dla dobra obecnych obywateli.
Obawiam sie, ze to temat-rzeka na osobną dyskusję. Ta polityka jest pewną wypadkową nacisków lobby przemysłowego oraz zawodowych grup nacisku, ktorych dzialanie jest odwrotne do przemyslowego, bo nikt nie ma ochoty na zwiekszanie wewnetrznej konkurencji w ramach jakiejs dzialki.
Troche mnie smiesza informacje, ze mamy za duzo "trades" w imigracji. Jest ich wrecz malo w Australii, bo sa postawione duze bariery wejscia w zawod (vide: certyfikaty Konrada), jakosc uslug wola o pomste do Nieba, a ceny sa z kosmosu.
To nie jest zadne dzialanie dla dobra obywateli tylko czysta polityka.
Cytat:
Ale jezeli Ty postulujesz, ze w przypadku immigracji wszyscy, i obywatele, i starajacy sie wizy powinni miec takie same prawa, to po co w ogole jakis system przyznawania wiz? Australia przeciez moglaby dawac obywatelstwo kazdemu, kto ma na to ochote. Na dodatek kazde zasady imigracyjne (poza zwykla kolejka FIFO ) sa niesprawiedliwe, bo inaczej traktuja rozne grupy zawodowe i z roznych krajow. Ba, trzeba zdawac na dodatek egzamin jezykowy, a to jest przeciez jasna dyskryminacja tych, ktorzy nie umieja angielskiego .
Nie zrozumielismy sie. Moim zdaniem kazdy ma takie samo prawo to poznania warunkow na jakich działa, a nie dowiadywania się po fakcie, że zostały zmienione i dodatkowo twierdzenia, ze jest to dozwolone pod warunkiem, ze obiekt nie jest obywatelem Australii.
Uzywając znów odpowiedniego cytatu:
Darth Vader in "The Empire Strikes Back" napisał/a:
I have changed our "deal." Pray I do not change it further!
emka napisał/a:
Mnie tylko ciekawi bardzo jakim cudem zrobilo im sie tyle tego "nawisu". Czy to zmniejszone limity roczne? Czy nagly wzrost popularnosci Australii? Czy moze nieudolnosc tutejszej zbiurokratyzowanej do granic absurdu (w niektorych departamentach) administracji panstwowej?
Ja aplikowalam o wize PR (tez "off-shore", moj zawod wart byl tylko 50 pkt) w 2001 roku i dostalam ja po ok 3 miesiacach. Wtedy podania te skladalo sie do Ambasady AU. Potem to uleglo zmianie, i czas z roku na ok sie wydluza.
Nie wiem jak to wygląda od kuchni. Jednak skoro wiz nie przyznawano co roku mniej, a kolejka rosła to chyba musiało więcej podań spływać. Albo mieszano na listach priorytetowych i zwykli aplikanci szli na bok.
No, ale czy wlasnie zmiana limitu jest zmiana przepisu, czy nie? Z tego co zrozumialam z linkow na stronie immi, to zmieniono tylko limit osob, ktore beda przyjete, a nie zasady wedlug ktorych rozpatrywane sa te podania i w procesie rozpatrywania tych podan nadal obowiazuje stara lista zawodow preferowanych.
Ale jezeli zle zrozumialam, to prosze mnie poprawic.
Jak już Spocit napisał, do tej pory działało to tak że jeśli limit na dany rok wyczerpano to podania które spełniały wszystkie wymagania po prostu czekały w kolejce aż się zacznie nowy rok z nowym limitem. Eliminowało to pewną przypadkowość - o przyznaniu wizy decydowały jasno określone obiektywne kryteria a nie długość kolejki w momencie złożenia podania, chociaż przyznanie części (jak widać teraz całkiem sporo) wiz zajmowało całkiem sporo (moim zdaniem zbyt długo) czasu. W tym momencie wprowadzenie "twardego limitu" powyżej którego aplikacje są odrzucane a nie opóźnione całkowicie zmienia sposób działania systemu bo wprowadza nie merytoryczny i przypadkowy czynnik.
Cytat:
Ale czyje zaufanie podwaza?
Podstawową normą państwa prawa jest że nie działa wstecz. Inwestycje mają skłonność do migrowania to państ których rządy przestrzegają tej zasady. Jeśli dany rząd zmienia sobie przepisy wstecz w jednej dziedzinie, jaką mam gwarancję jako np. międzynarodowy inwestor, że jutro ten sam rząd nie zmieni wstecz przepisów podatkowych żeby np. załatać dziurę podatkową? Niby drobna zmiania dotykająca tylko jakiejś tam grupki obcokrajowców którzy nawet nie mieszkają w Australii, ale sprawia że rząd nagle wydaje się mniej przewidywalny.
No wiec ja generalnie nie rozumiem pewnej rzeczy. Dlaczego wszyscy zakladaja, ze jezeli ktos zlozy aplikacje o PR, to automatycznie (choc w roznym czasie) powinien to PR dostac.
A wydaje mi sie, ze to jest zalozenie z gruntu bledne i z tego biora sie te dyskusje.
Jak ja staralam sie o wize te 20 lat temu, to bylam informowana, ze nawet po zlozeniu wszystkich dokumentow i uiszczeniu oplat nie mam gwarancji otrzymania PR i immigration office nie musi tlumaczyc sie z powodu, dla ktorego nie otrzymalam wizy.
Na dodatek wszystkie oplaty byly tez bezzwrotne; teraz przynjamniej mozna dostac zwrot oplat za aplikacje, co akurat stanowi chyba wieksza czesc tych oplat.
Jak ja sie staralem o wize, to pisalo w booklet 6, ze odmowa wizy bedzie jasno uzasadniona. Tak samo uslyszalem od urzednikow immigration w austrlijskiej ambasadzie w Londynie na skills expo. Pytalem sie o powody odmow, i wyszlo ze mniej niz 10% podan jest rozpatrzonych negatywnie, z czego ponad 90% to za stan zdrowia. Wiec zostaja nieliczne inne przypadki w ktorych odmawiano, a to byly lewe dyplomy, czy referencje glownie w krajach dawnego ZSRR, Plw. Indyjskiego, Chin, Brazylii. Wszystko sie sprowadzalo do osiagniecie 120 pkt, jak ktos uzbieral to wize dali. Tak bylo przez dlugie lata.
co do kosztow wizy to oprocz samej opaty za wize, sa tez inne, i to sporo, trzeba powyrabiac dokumenty, przetlumaczyc to, a tlumaczenia w wielu krajach do tanich nie naleza, badania lekarskie ( w UK sa to sumy od 200 do ponad 400 funtow za osobe), IELTS, sa osoby ktore ida na kursy przygotowujace do IELTS, uznac dyplom, nazbiera sie kosztow, jeszcze niech yo bedzie rodzina, a jeszcze jak ktos agenta wynajmie do przeprowadzenia procesu wizowego to koszta sa bardzo duze.
Pomysl Evee nad tym ze jak ktos tak czeka ponad 2.5 roku to zyje w niepewnosci co ma robic, nie bedzie w nic inwestowal bo po co jak wize dadza to trzeba bedzie wyprzedac dobytek ze strata i jechac. To jest taka niewiadoma.
W lipcu 2006 jak ja czekalem na moja wize to chyba nikt wizy nie dostal, DIMA tlumaczyla sie jakims backlog, i rozpatrywanie podan praktycznie nie posunelo sie przez miesiac czasu ani troche. Potem bylo nie lepiej, wsztystko spowolnione, odwleka sie, a badania lekarskie i akt niekarlanosi sa wazne tylko rok, wiec przez ponad 2 lata ludzie musili powtorzyc to samo, znow zaplacili, i co teraz im sie odmawia? Przeciez wymagania spelnili.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach